środa, grudzień 08, 2021

Odwiedza nas 123 gości oraz 11 użytkowników.

VTX MOOKIE-900x200 3

VTX Polska
Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Stuka w Hondzie vtx 1300

Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/07 16:38 #139283

  • artu1313
  • artu1313 Avatar
  • Offline
  • Świeżak
  • VTX1800R3
  • Posty: 61
  • Otrzymane podziękowania 14
Najlepszym sposobem na stukanie jest zainwestowanie trochę grosza w fachowy wydech ,ale to tylko moja opinia.
artu1313
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/07 20:46 #139307

  • roland gdansk
  • roland gdansk Avatar
  • Offline
  • Młodszy forowicz
  • Honda vtx 1300 R
  • Posty: 323
  • Otrzymane podziękowania 56
Mam H&V i też to słyszę takie zboczenie .
RR
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/07 22:51 #139327

  • jarecki
  • jarecki Avatar
  • Offline
  • Świeżak
  • Posty: 73
  • Otrzymane podziękowania 7
głośniejsze wydechy albo inny kask to niezły patent ja w aucie jak mi coś tłucze to daje muze na max no i to działa ,a w hance nie drażni mnie stukanie ( cykanie) tylko zastanawia mnie czemu tylko jeden zawór
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/07 23:08 #139335

  • Handelson
  • Handelson Avatar
Bloodhound napisał:
Może dziwne pytanie, ale już parę razy się spotkałem z niewłaściwym przeprowadzeniem procedury regulacji - czy luz zaworowy na pewno był ustawiany przy właściwej pozycji wału? Należy mieć na uwadze to, że podczas pełnego cyklu wał wykonuje dwa obroty co oznacza, że znaczniki FT/RT będą się zbiegały z wycięciem w korpusie również dwa razy, przy czym tylko jedna pozycja tj. wtedy gdy tłok znajduje się w górnym położeniu po suwie sprężania, a przed suwem pracy jest tą właściwą, na której sprawdzamy i regulujemy luzy. Jeśli regulację przeprowadzi się w górnym położeniu tłoka, ale pomiędzy suwem wydechu i ssania, wtedy zawory będą tłukły niemiłosiernie.

I jeszcze jedno - silnik VTX stuka, czyli generalnie jest głośny. Ponadto każdy egzemplarz może pracować trochę inaczej - nie są to wielkie różnice, ale zwykle zauważalne. To co słychać to zawory/popychacze i bardzo często krzywkę dekompresora (odprężnika jak kto woli) podczas pracy na wolnych obrotach. To ostatnie powinno zanikać po wejściu na wyższe obroty. Z czasem dojdzie do tego coraz głośniejszy napęd rozrządu.
Sprawdziłbym dokładnie luzy zaworowe przy właściwym położeniu wału. Jeśli będą OK, a silnik poza stukaniem nie wykazuje innych niepokojących objawów jak spadek mocy, trudności z uruchomieniem na ciepłym silniku itp. to zainwestowałbym w cichszy kask lub dobre zatyczki. Zwykle naprawia to wszelkie niepokojące objawy. ;)

Czyli co?
Może już pora dojść do wniosków, że nie każdy nadaje się na serwisanta swojego motocykla?
Ciągle tylko czytam: to łatwe, zrób sam itp. itd.
Miałem kilka motków i nigdy żadnych problemów z elektryką, pukaniem, szarpaniem itp.
Zawsze kieruję się zasadą: nie znam się, nie tykam.
Chcesz mieć sprawne moto?
1. Znajdź ogarniętego mechanika MOTOCYKLOWEGO
2. Weź fakturę (niech pozostanie ślad w historii napraw/regulacji)
3. Nie dawaj nikomu innemu motka w łapy

Ja wiem, że niektórzy mają do tego dar ale sugerowanie innym, że dadzą radę zrobić wszystko samemu prowadzi później do takich wątków jak ten i wiele podobnych.
Temu stuka, temu puka, temu lampa się nie pali, temu przerywa...

Na wszystkich forach to samo. Polska przypadłość, sam se zarobię na chleb jako ministrant, sam se wytapetuję, sam naprawię TV, sam zadbam o moto. Przecież jak to zrobić dowiem się na forach albo na youtube.

A później płacz.
Ostatnio zmieniany: 2016/06/07 23:16 przez Handelson.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re:Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/07 23:44 #139351

  • Bloodhound
  • Bloodhound Avatar
  • Offline
  • Platynowy forowicz
  • KTM 1290 SAS
  • Posty: 5623
  • Otrzymane podziękowania 3963
Nie każdy jest "technically inclined" - to fakt.
Co do reszty, mam inne doświadczenia. Może jestem starej daty, ale dla mnie ogarnianie własnego moto poza tym, że przydaje się w wielu sytuacjach także w podróży, jest integralną częścią motocyklowej pasji.
Kwestia podejścia i punktu widzenia. W Polsce określenie "fachowiec" lub "profesjonalista" zbyt często nie znaczy właściwie nic poza odpowiednią kwotą na fakturze. A może mam tylko pecha do lipnych fachowców.
Ale każdy ma swój pogląd, wiedzę i... portfel.
Należy mieć też na uwadze specyfikę forum, szczególnie w części technicznej. To miejsce w którym z zasady pisze się o problemach, a nie chwali jak elegancko wszystko chodzi. Opierając się na tresci wątków można dojść do fałszywych wniosków, że tu tylko same zepsute sprzęty lub psuje się udzielają. Ktoś ma problem lub tak mu się wydaje to pyta. Taka jest m. in. rola forum.

By Tapatalk
:lol: Nie jestem qrwa dziwny. Jestem z edycji limitowanej. :lol:
Ostatnio zmieniany: 2016/06/07 23:54 przez Bloodhound.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Beny, jarecki, Darson

Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/07 23:59 #139359

  • Handelson
  • Handelson Avatar
Nie namawiam nikogo do robienia tego na mój sposób. Ale ja się tego trzymam i działa.
Z tego samego powodu nie kupię używki po kimś, komu nie ufam. Nie zamierzam później biegać po fachowcach (lub forach) i szukać rozwiązania problemów po "fachowych" modyfikacjach i regulacjach. Wolę zwyczajnie cieszyć się bezawaryjną jazdą a kasę przeznaczyć na inne uciechy.

Taki już jestem :)

Co do reszty Twojej wypowiedzi Jacku, patrz punkt 1 mojego poprzedniego posta :)

A na większość pytań, laik nie powinien otrzymać odpowiedzi: zrób se sam, tylko powinien odwiedzić tego ogarniętego fachowca.

I tak na podsumowanie mała konkluzja:
Dlaczego jak ktoś kupuje pojazd to chce żeby był serwisowany w ASO a później sam naprawia albo daje ciapciakowi w garażu bez szyldu bo taniej? I do tego zawsze wszystkim wciska, że w serwisie to sami lamerzy pracują?
Przecież gdyby tak nie było to pojazdy na aukcjach z opisem:
"Nie dałem pojazdu ani razu do ASO. Wszystko robiłem sam" schodziłyby na pniu.
Ostatnio zmieniany: 2016/06/08 00:15 przez Handelson.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/08 00:31 #139371

  • Bloodhound
  • Bloodhound Avatar
  • Offline
  • Platynowy forowicz
  • KTM 1290 SAS
  • Posty: 5623
  • Otrzymane podziękowania 3963
Zanim znajdziesz tego ogarniętego, to już czasem możesz nie mieć na czym jeździć. Nawet ci najbardziej zaufani gdy są zarzuceni robotą, która im pod warsztatem w kolejce stoi w pewnym momencie pójdą na skróty, bo kasa nie śmierdzi, a klient musi być zadowolony (czyli nie można odmówić). Byłem już kilka razy świadkiem upadającego mitu "profesjonalisty".
Twoje doświadczenia jak sądzę opierają się na co najwyżej kilkuletniej eksploatacji nowych lub prawie nowych egzemplarzy. Tu rzadko coś szarpie i stuka, a większość czynności sprowadza się do standardowych operacji. Jazda zaczyna się gdy przyjeżdżasz z nietypowym objawem lub usterką. A wtedy ten ogarnięty już może nie wystarczyć i trzeba szukać ogarniętszego. Mnie takie szukanie kiepsko wychodzi i się szybko irytuję, więc jestem skazany na drutowanie samemu. Bonus z tego taki, że przynajmniej zawsze mam pod ręką typa, któremu mogę wygarnąć spod serca jak coś spier... .

P.S.
ASO, no tak. Raz zgubiłem olej wracając puszką z serwisu, bo fachman źle uszczelniacz założył. Innym razem kół mi nie dokręcili i dowiedziałem się o tym jadąc na autostradzie ... . Nie liczę drobnych uszkodzeń dokonanych przy naprawach, które na bieżąco usuwali (mowa o ASO różnych marek). Na razie tylko Ford w Bielsku nic mi nie spartolił, ale oni mają laurkę "najlepszego serwisu wg konsumentów". Może dlatego. ;)
Z moto byłem w ASO 1 raz - NC-kiem Joli. Cóż, dobrze idzie im wypisywanie faktur, reszta raczej słabo (dużo by pisać). Ale pewnie trafiłem na to jedno z nielicznych lipnych w Polsce.
Teraz będę testował ASO KTM, bo muszę - gwarancja. Już słyszałem ich PR - to oni są tymi, do których wszyscy inni przysyłają do naprawy beznadziejne przypadki. Już się boję. :blink:
:lol: Nie jestem qrwa dziwny. Jestem z edycji limitowanej. :lol:
Ostatnio zmieniany: 2016/06/08 00:54 przez Bloodhound.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/08 00:32 #139372

  • mazak
  • mazak Avatar
  • Offline
  • Platynowy forowicz
  • Yamaha 1900 Raider 113 Targówek
  • Posty: 7139
  • Otrzymane podziękowania 3537
Handelson napisał:
"Nie dałem pojazdu ani razu do ASO. Wszystko robiłem sam" schodziłyby na pniu.

ale to jest Polska... i tu działa:
1. nic nie puka, nic nie stuka
2. igła
3. niemiec płakał jak sprzedawał
4. jeżdżone przez kobietę
5. nie kupowałem na aliexpress :lol: :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Handelson

Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/08 00:56 #139375

  • Beny
  • Beny Avatar
  • Offline
  • Platynowy forowicz
  • VTX 1800N3 2007
  • Posty: 8773
  • Otrzymane podziękowania 3832
Handelson napisał:
Ja wiem, że niektórzy mają do tego dar ale sugerowanie innym, że dadzą radę zrobić wszystko samemu prowadzi później do takich wątków jak ten i wiele podobnych.
Temu stuka, temu puka, temu lampa się nie pali, temu przerywa...

Na wszystkich forach to samo. Polska przypadłość, sam se zarobię na chleb jako ministrant, sam se wytapetuję, sam naprawię TV, sam zadbam o moto. Przecież jak to zrobić dowiem się na forach albo na youtube.

A później płacz.

Oj, w tym przypadku się udało :blush: - dzięki wsparciu chłopaków z forum... :) :) :)
Ale raczej za silnik to sam bym się nie zabierał... B)
Ostatnio zmieniany: 2016/06/08 07:08 przez Beny.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/08 08:09 #139387

  • Handelson
  • Handelson Avatar
Bloodhound napisał:
Zanim znajdziesz tego ogarniętego, to już czasem możesz nie mieć na czym jeździć. Nawet ci najbardziej zaufani gdy są zarzuceni robotą, która im pod warsztatem w kolejce stoi w pewnym momencie pójdą na skróty, bo kasa nie śmierdzi, a klient musi być zadowolony (czyli nie można odmówić). Byłem już kilka razy świadkiem upadającego mitu "profesjonalisty".
Twoje doświadczenia jak sądzę opierają się na co najwyżej kilkuletniej eksploatacji nowych lub prawie nowych egzemplarzy. Tu rzadko coś szarpie i stuka, a większość czynności sprowadza się do standardowych operacji. Jazda zaczyna się gdy przyjeżdżasz z nietypowym objawem lub usterką. A wtedy ten ogarnięty już może nie wystarczyć i trzeba szukać ogarniętszego. Mnie takie szukanie kiepsko wychodzi i się szybko irytuję, więc jestem skazany na drutowanie samemu. Bonus z tego taki, że przynajmniej zawsze mam pod ręką typa, któremu mogę wygarnąć spod serca jak coś spier... .

P.S.
ASO, no tak. Raz zgubiłem olej wracając puszką z serwisu, bo fachman źle uszczelniacz założył. Innym razem kół mi nie dokręcili i dowiedziałem się o tym jadąc na autostradzie ... . Nie liczę drobnych uszkodzeń dokonanych przy naprawach, które na bieżąco usuwali (mowa o ASO różnych marek). Na razie tylko Ford w Bielsku nic mi nie spartolił, ale oni mają laurkę "najlepszego serwisu wg konsumentów". Może dlatego. ;)
Z moto byłem w ASO 1 raz - NC-kiem Joli. Cóż, dobrze idzie im wypisywanie faktur, reszta raczej słabo (dużo by pisać). Ale pewnie trafiłem na to jedno z nielicznych lipnych w Polsce.
Teraz będę testował ASO KTM, bo muszę - gwarancja. Już słyszałem ich PR - to oni są tymi, do których wszyscy inni przysyłają do naprawy beznadziejne przypadki. Już się boję. :blink:

Czyli wychodzi na to, że kupuję nówki i poza ścieraniem kurzu szmatą nic nie jeżdżę? :evil:
Tak - kupuję nowe lub prawie nowe. Bez historii. Bez śladów drutowania. Odpowiednio serwisowane służą przez lata. I wiele km.
Opisałem swoją historię bo przy każdym sprzęcie mam zajebiste szczęście (Ci, którzy mnie znają wiedzą doskonale że SZCZEŚCIA to ja akurat nie mam) posiadać jedyny egzemplarz, który jest wolny od wszelkich wad modelu. Wniosek dla mnie jest oczywisty - dla innych nie musi ;)
Pozdro i miłego zlotowania :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/08 10:56 #139404

  • Bloodhound
  • Bloodhound Avatar
  • Offline
  • Platynowy forowicz
  • KTM 1290 SAS
  • Posty: 5623
  • Otrzymane podziękowania 3963
Dobra Jarek, przekonałeś mnie. Zamykamy dział "mechanika, elektryka" i dajemy wywieszkę: masz problem - dzwoń do ASO lub ogarniętego mechanika (listę ogarniętych posiada Handelson). Od tej pory za techniczne porady udzielane przez laików bez dyplomu inżyniera konstruktora ban na trzy miechy. Zastanawiam się co zrobić z ekipą naszych customizerów, to są dopiero druciarze - robią na pałę, bez atestów, mówią, że się da i potem jeszcze cenią swoje wydumki bardziej niż OEM. Nadamy im uprawnienia "tylko do czytania". A ja w ramach odkupienia win, będę się przez rok opiekował trędowatymi w Indiach. ;) :lol: :evil:
Zastanawiam się czy Dez pozna forum jak wróci z tej Chorwacji. Marek już pewnie leczy lekki zawał. ;)
Jarek, jak Cię tak czytam to sobie myślę, czy nie pierdulnąć tym wszystkim i nie wyjechać do ... Piły. :P
Tośmy sobie pogawędzili. :)
:lol: Nie jestem qrwa dziwny. Jestem z edycji limitowanej. :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re:Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/08 11:56 #139415

  • Handelson
  • Handelson Avatar
Ok. Już się nie wypowiadam w podobnych tematach. Niech sobie Ci co pytają jak zmienić rolgaz w moto regulują zawory. Nie moja brocha.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Re:Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/08 13:36 #139425

  • Bloodhound
  • Bloodhound Avatar
  • Offline
  • Platynowy forowicz
  • KTM 1290 SAS
  • Posty: 5623
  • Otrzymane podziękowania 3963
Spox Jarek. Sam nie wiem jak zmienić rolgaz w moto. :P
Nie spinaj się. Po prostu reprezentujesz dość osobliwe jak na polskie realia podejście, dodatkowo nieco skrzywione przez przyjęty przez Ciebie profil użytkowania (mam na myśli to, że motki są nowe lub prawie nowe). Zapominasz, że nasz rynek motocyklowy to w ponad 80% rynek wtórny. W branży motocyklowej jesteśmy w miejscu, które można by porównać do drugiej połowy lat 90. w odniesieniu do samochodów. To o tyle dołujące, że rynek samochodowy rozruszały zakupy flotowe, a motocykle są skazane w zasadzie tylko na klienta w osobie fizycznej. Dla zbyt wielu motocykl nawet ten z drugiej ręki, stanowi luksusowy dodatek będący poza finansowym zasięgiem. A znaczna część tych, którzy sobie już na to pozwolą stają przed dylematem: zaoszczędzić gdzie się da, aby starczyło na wypady lub podejść bezkompromisowo jak to proponujesz i napawać się motkiem stojącym w garażu przez większość sezonu. Trudno z tym polemizować, bo taka jest otaczająca nas rzeczywistość.
Mam pod dachem trzy motocykle tylko dlatego, że serwisuję je sam i znam znaczenie określenia kompromis.
Gdybyś pojeździł motkiem odpowiednio długo, też zacząłbyś doświadczać problemów w rodzaju, stuka, przerywa, nie świeci. Jest wielce prawdopodobne, że przypadłość motka Benego w przypadku wizyty w ASO zakończyłaby się paroma tygodniami oczekiwania na nowy wyłącznik startera co oznacza konieczność zamówienia całej wiązki od kiery do lampy za odpowiednią kwotę (wyłączniki chyba stanowią integralny element wiązki). Jesteś więc uwalony czasowo i finansowo, gdy banalne rozwiązanie leży w zasięgu ręki. To tylko bieżący przykład jak to może wyglądać z drugiej strony barykady.
Ja sam zawsze podczas regulacji zaworu wydechowego tylnego cylindra w VTX zastanawiam się, czy jest jakiś mechanik-masochista, który będzie się wqurwiał z dostępem do zaworu, aby dokładnie sprawdzić luz i go wyregulować. Sprawdzi na pałę, czy jest jakikolwiek luz i gotowe (to optymistyczna wersja). Myślisz, że użytkownik się o tym dowie?
W starszych motkach różne przypadłości siłą rzeczy będą występowały coraz częściej - zwykle to pierdoły do łatwej naprawy. W ASO do wymiany.
Nie dajmy się zwariować. Nie ma jedynie słusznego podejścia. To co się sprawdza u jednego, nie musi u drugiego. Podobnie z radami, kto nie odróżnia dwusuwa od czterosuwa nie powinien wierzyć, że serwisowanie jest tak proste jak starcie kurzu z motka. Ale w końcu odbiorcami treści na tym forum są dorośli ludzie, którzy podejmują życiowe decyzje bez pomocy opiekuna prawnego - przynajmniej mam taką nadzieję. ;)
Wyłuszczyłem szczegółowo mój punkt widzenia, bo przez Twoją uwagę o zachęcaniu do samodzielnych napraw i tego fatalnych skutkach poczułem się ...
Ten obraz jest ukryty dla gości. Zaloguj się lub zarejestruj aby go zobaczyć.
:lol: Nie jestem qrwa dziwny. Jestem z edycji limitowanej. :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Handelson

Re:Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/08 14:21 #139433

  • Handelson
  • Handelson Avatar
Odnoszę wrażenie, że mimo wszystko nie rozmawiamy o tym samym.
Mam osobliwe podejście - ok. Ale nie wynika ono z chęci szastania kasą. Pisząc o ogarniętym fachowcu nie piszę o ASO.
Tylko o ludziach, którzy mają wiedzę, umiejętności i sprzęt do wykonania właściwej pracy. I jeszcze do tego im ufam, że nie odpieprzą maniany.
Nigdzie nie napisałem, że na forum nie ma ludzi, którzy dają radę z większością czynności obsługowych czy też naprawczych. Ba, jest tutaj wielu, którzy ogarną znacznie poważniejsze rzeczy. I do nich mam szacunek z powodu ogromnej wiedzy i zamiłowania do tego co i jak robią. To się tyczy także Ciebie. Jesteś kopalnią wiedzy i na pewno oddał bym VTXa w Twoje ręce gdyby przyszła taka konieczność i możliwość.

A teraz najważniejsze;
Oddałbym motocykl TOBIE. A nie pytałbym się Tobie co i jak zrobić.

Wystarczy odpowiedzieć na takie pytania:
1. Czy można niewłaściwie wykonać regulację zaworów (pytanie retoryczne - napisałeś, że tak)
2. Czy niewłaściwie przeprowadzona regulacja zaworów będzie miała wpływ na silnik? Czy może coś ulec uszkodzeniu?
3. Jakie będą koszty ewentualnej naprawy szkód wyrządzonych przez niewłaściwie wykonaną regulację?

Są rzeczy, które powinniśmy umieć zrobić samemu (zgadzam się) ale są rzeczy za które większość z nas (nie tyczy się kilkudziesięciu z nas) nie powinno się zabierać bo to może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Tak ja to widzę.
Nie chcę pisać o Ducati bo to osobliwy przypadek znacznych wymagań serwisowych i forum Ducati pełne jest wątków POMOCY po samodzielnych naprawach (ot, choćby wymianie pasków rozrządu).

I nie spinam się.
Po prostu uważam, że są rzeczy za które warto się wziąć i mieć satysfakcję z tego, że zrobiliśmy sami a są takie, które trzeba oddać w ręce komuś, kto nam to zrobi i ukochanego motka nie spierdoli.
Miłość nie ma ceny :)

Szacunek dla tych co potrafią - a jest ich tutaj spora rzesza :)

PS. Do Piły nie przyjeżdżaj, tutaj też mnie nikt nie rozumie :evil:
Ostatnio zmieniany: 2016/06/08 14:58 przez Handelson.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Stuka w Hondzie vtx 1300 2016/06/08 16:56 #139443

  • teper
  • teper Avatar
Wszystko jest kwestią portfela jednego stać na to żeby pojechał do serwisu i wymienił żarówkę drugie go nie i kropka.
nie mierzmy wszystkich swoją miarka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.